Rowerem po okolicy. Jak zaplanować wycieczkę z bazy w lesie
Baza w lesie zmienia sposób jeżdżenia. Zamiast dojeżdżać do trasy, wyjeżdża się na nią sprzed domu i wraca, kiedy się chce.
Dystans dobierajcie do najsłabszego, nie do średniej
Grupa jedzie tak szybko, jak jej najwolniejszy uczestnik, i kończy wtedy, gdy on ma dość. To nie jest wada, tylko fakt do uwzględnienia w planie.
Dla grupy mieszanej, z dziećmi albo osobami, które jeżdżą okazjonalnie, rozsądny dystans to 15 do 25 kilometrów z przerwą w połowie. Dla wprawionych 40 do 60.
Trasa w pętli sprawdza się lepiej niż „tam i z powrotem”. Przy pętli można skrócić w kilku miejscach, przy trasie liniowej połowa jest już przesądzona.
Jazda po lesie różni się od jazdy po asfalcie
Piach po deszczu i piach po tygodniu suszy to dwie różne nawierzchnie. Ta druga potrafi zatrzymać rower w miejscu.
Korzenie i kamienie wymagają patrzenia dalej niż na przednie koło. Przy zjeździe wzrok kieruje się tam, gdzie chce się jechać, nie na przeszkodę.
W lesie nie ma zasięgu tak niezawodnie jak w mieście. Trasa pobrana na telefon przed wyjazdem, a nie ładowana po drodze, to podstawa.
Co zabrać na pół dnia
Dętka zapasowa i pompka na każdą grupę, plus łyżki do opon. Przebita dętka piętnaście kilometrów od bazy bez tego kończy się marszem.
Woda, więcej niż się wydaje. Przy jeździe w lesie łatwo przeoczyć pragnienie, bo nie ma słońca w twarz.
Coś do jedzenia. Sklepy w małych miejscowościach bywają zamknięte w niedzielę i wcześnie w sobotę.
Kask. Przy jeździe po korzeniach to nie jest ozdoba.
Z dziećmi
Dziecko na własnym rowerze wytrzymuje mniej więcej tyle kilometrów, ile ma lat, razy dwa, ale to bardzo zgrubna zasada i wiele zależy od nawierzchni.
Przerwa co pięć do ośmiu kilometrów, z czymś do jedzenia, działa lepiej niż jedna długa w połowie.
Dziecko jedzie w środku grupy, nie na końcu. Ostatni jedzie dorosły, który widzi wszystkich przed sobą.
Powrót do bazy
Największa zaleta jeżdżenia z bazy: po powrocie nie trzeba nigdzie jechać. Rowery zostają, a wieczór zaczyna się od razu.
W Ostoi Borucza rowery są do dyspozycji gości, a wokół biegną liczne trasy piesze i rowerowe MTB. Po powrocie na miejscu są jacuzzi na świeżym powietrzu i altana grillowa.
Obiekt leży w gminie Strachówka na Mazowszu, w lesie wśród wiekowych dębów, około 40 kilometrów w linii prostej na północny wschód od centrum Warszawy.
Pora dnia i pogoda
Latem w lesie jest chłodniej niż na otwartym terenie, ale też wilgotniej. Poranek zwykle daje najlepszą nawierzchnię, bo piach jest jeszcze zbity nocną rosą.
Po dużym deszczu warto odczekać dzień. Leśne dukty po ulewie zamieniają się w błoto, w którym jazda przestaje być przyjemnością, a rower wymaga potem godziny czyszczenia.
Jesienią liście przykrywają korzenie i kamienie. To pora, w której jedzie się wolniej niż latem, nawet po znanej trasie.
Rower z wypożyczenia
Przed wyjazdem na trasę warto poświęcić pięć minut na sprawdzenie trzech rzeczy: ciśnienia w oponach, działania obu hamulców i wysokości siodełka.
Siodełko ustawia się tak, żeby przy najniższym położeniu pedału noga była prawie wyprostowana. Za nisko ustawione siodełko męczy kolana i odbiera połowę siły.
Jeśli coś stuka albo przeskakuje, lepiej powiedzieć od razu, niż odkryć to dziesięć kilometrów od bazy.
Najczęstsze pytania
Czy w Ostoi Borucza są rowery dla gości?
Tak, rowery są do dyspozycji gości. Wokół obiektu biegną liczne trasy piesze i rowerowe MTB.
Jaki dystans jest rozsądny dla grupy z dziećmi?
Zwykle 15 do 25 kilometrów z przerwą w połowie, najlepiej w pętli, żeby dało się skrócić trasę.
Co warto zabrać na wycieczkę po lesie?
Dętkę zapasową z pompką i łyżkami do opon, wodę, coś do jedzenia, kask oraz trasę pobraną na telefon przed wyjazdem, bo w lesie zasięg bywa słaby.
Zobacz też
Pytania i rezerwacje: 570 108 540, rezerwacje@ostojaborucza.pl.